Liczba statuetek w warszawskiej kawiarni Błysk mogłaby spokojnie należeć do kilku osób. Droga do mistrzostw nie jest prosta, o czym przekonali się Michał i Basia Ciupińscy.
Na co dzień prowadzą wspólnie lokal na Żoliborzu przy ulicy Słowackiego. Jednak w kawie fascynuje ich nie tylko smak, ale także rywalizacja. W zawodach startują od 2020 roku. A liczba statuetek z każdym rokiem rośnie.
– Każde wyjście na scenę to stres i ekscytacja. To nawet nie chodzi o współzawodnictwo z innymi zawodnikami, a bardziej ze swoją nieśmiałością, lękami przed publicznym wystąpieniem. To działa jak bodziec, dzięki któremu chcę być jeszcze bardziej na tej scenie – rozpoczyna Michał Ciupiński, dwukrotny Mistrz Polski Coffee in Good Spirits i Mistrz Polski Barista. Jak wyjaśnia, żyła do rywalizacji ma swoje korzenie w sporcie, a z czasem przeniosła się też na kawę.
– Tuż po zawodach nieraz już mówiłem do Basi, że być może to już ostatni raz. I tydzień później mówiłem, że dobra, to co, przygotowujemy się do następnych? – śmieje się Michał Ciupiński. – Ja mu nigdy nie wierzę, jak tak mówi. Nigdy. Zawsze wiem, jak to się skończy – wtrąca Basia Ciupińska, współtwórczyni Błysku, utalentowana baristka, a także trenerka.

Długie przygotowania
Razem z Michałem startują w zawodach związanych z kawą od 2020 roku. Zgodnie twierdzą, że pierwsze próby były dla testu, a mimo to z każdym podejściem zajmowali coraz wyższe miejsca. W końcu przyszedł czas na zaszczytne pierwsze miejsce w Coffee in Good Spirits.
– W zeszłym roku, jak wygrałem Coffee in Good Spirits, to traktowaliśmy ten start jako formę przygotowań do Mistrzostw Polski Barista, żeby właśnie się bardziej obyć ze sceną, ze stresem – mówi Michał Ciupiński.
Start pozwolił też spojrzeć na zawody z innej perspektywy. O ile Mistrzostwa Polski Barista to wydarzenie typowo baristyczne, to Coffee in Good Spirits pozwala na głębsze wejście w sektor kawy. Przygotowanie do tych zawodów wymaga poszerzenia horyzontów, zrozumienia głębi kawy, czasami historii, plantacji i nie tylko.
– Rzeczywiście zaczęliśmy inaczej patrzeć na kwestie łączenia smaków i składników. To zaowocowało nie tylko zwycięstwem w tej kategorii, ale też pomogło nam przygotować się do baristów jeszcze lepiej – dodaje Basia Ciupińska.
Paradoksalnie to nie moment na scenie jest najważniejszy w przypadku tych zawodów. Przygotowania zaczynają się nawet i pół roku wcześniej. Pierwsza jest koncepcja, czyli pomysł, co przedstawić, jak opowiadać o kawie, na czym się skupić. Następnie rutyna treningów, ułożenie planu przygotowań. Wszystko musi być zaplanowane, powtarzalne, dopracowane do ostatniego ziarna.
– Teraz tak naprawdę mam mniej pracy jako trenerka, bo najwięcej miałam, jak przygotowywaliśmy się pierwsze dwa, trzy razy. Wtedy oboje byliśmy totalnie nowi w tym temacie. Ani ja, ani Michał na taką skalę nie przygotowywaliśmy się – ja jako trenerka, Michał jako zawodnik. Ułożenie całej rutyny, planu przygotowań, to było dużym wyzwaniem i rzeczywiście bardzo aktywnie w tym uczestniczyłam. Teraz Michał przez to, że to już jest szósty rok startów, to ma już to we krwi – wyjaśnia Basia Ciupińska.

A jak wygląda rutyna treningów? Michał Ciupiński szybko tłumaczy zawiłości. Do treningu potrzebny jest przede wszystkim tekst, który opowiada się przed sędziami. Jak przyznaje, ważne jest to, by to, co usłyszy sędzia, było zgrane z tym, co otrzyma do oceny.
– Czy to jest espresso, czy milk beverage, czy jakiś signature drink, czy jest to koktajl właśnie ciepły, lub zimny… To, co ja powiem, musi znaleźć się w filiżance, w kieliszku. Ja na przykład wchodzę na salę treningową w momencie, kiedy już umiem tekst do danej partii prezentacji lub cały tekst – dodaje Michał Ciupiński.
Taki tekst najczęściej przygotowuje się po angielsku. Odpowiedni tekst to jednak nie wszystko. Po wyborze koncepcji prezentacji trzeba wybrać też odpowiednią kawę. A ten proces też trwa.
– Tej kawy nie mamy dużo wcześniej, niestety, bo musi być to bardzo świeże ziarno i jak najlepsze – wtrąca Basia Ciupińska.
Treningi to też duża praca pod presją czasu, bo zarządzanie czasem jest w przypadku prezentacji na zawodach bardzo ważne.
– Więc tak to wygląda, że Michał ćwiczy i ćwiczy, ja przychodzę, mówię, poprawiamy. I znów ćwiczy, ja przychodzę, mówię, poprawiamy – i tak w kółko aż do doskonałości – dodaje Basia Ciupińska.
Liczy się opowieść
Wbrew pozorom w kawie też jest miejsce na głęboką narrację. Najpierw przy jej tworzeniu i testowaniu trzeba przemielić dużo kawy. I jak podkreśla Michał Ciupiński, podczas treningów nie mieli się kawy najlepszej jakości.
– To po prostu zazwyczaj najtańsza kawa, jaka w ogóle jest dostępna, bo i tak nikt tego nie pije. Chodzi tylko po prostu o to, żeby zgadzały się czasy ekstrakcji, proporcje. Nie można robić tego na niby, bo to też nic nie daje. Musisz przemielić tę kawę, musisz opracować czas, w którym ta kawa się mieli, żeby to też włączyć do prezentacji, żeby to było wszystko zgrane w czasie, spójne – stwierdza Michał Ciupiński.

Prezentacja to też duży wysiłek kreatywny. Pierwszy tekst na zawodach w 2019 roku powstał metodą prób i błędów. Basia i Michał podpatrywali mistrzów świata, oglądali poprzednie wydarzenia. Ważny był też regulamin.
– Jak dobrze przeczytasz regulamin, to masz tam odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i na to, co musisz mówić, albo co powinieneś mówić, co powinieneś robić. To jest instrukcja, jak zrobić prezentację – mówi Basia Ciupińska.
Każdy zawodnik to też inny styl i opowieść. Niektórzy zawodnicy budują prezentacje na temat samej farmy lub kawy. Inni patrzą na kontakt z klientem, kolejni opowiadają o budowaniu balansu w filiżance poprzez zachowania za barem. Brzmi egzotycznie? Na koniec chodzi o to, by pokazać coś nowego.
– To jest bardzo trudne, ale trzeba szukać. Tylko że właśnie nic na siłę. My skupiamy się na tym, jak podchodzimy do każdego gościa. W Błysku tak jest, że jednak jest dość indywidualne podejście. Te zawody to opowieść o tym, co jest bliskie tobie jako człowiekowi, jako bariście. Udając kogoś, nigdy nie będziesz w stanie przekroczyć pewnych granic i dojść na przykład do mistrzostwa – kończy Michał Ciupiński.
Ten artykuł powstał na podstawie rozmowy z Basią i Michałem. Posłuchaj całego odcinka.