AeroPress przez lata był synonimem taniego, plastikowego zaparzacza, który przetrwa upadek ze stołu i podróż w bagażu podręcznym. Pod koniec września 2026 roku producent pokazał wersję Premium Walnut ze szkła, stali i drewna orzechowego, wycenioną na 250 dolarów.
W Polsce ta premiera ma dodatkowy kontekst, bo u nas AeroPress zawdzięcza popularność przede wszystkim zawodom.
Szkło, stal i orzech
Nowy model należy do linii Premium, którą firma rozwija od kilku sezonów. Komora powstaje z ręcznie formowanego szkła borokrzemowego o podwójnej ściance. Nakrętka na filtr jest ze stali nierdzewnej, a elementy konstrukcyjne z anodowanego aluminium. Nowością jest drewno. Tłok, pierścień wokół komory, miarka i mieszadełko wykonano z litego orzecha amerykańskiego, zabezpieczonego powłoką dopuszczoną do kontaktu z żywnością.
Pod względem parzenia nic się nie zmienia. Pojemność około 300 ml, tyle samo co w wersji Original. Pasują standardowe filtry papierowe, a w zestawie jest ich startowy komplet. Zmienia się natomiast obsługa. Producent zaleca wyłącznie mycie ręczne, a drewniane części radzi raz w miesiącu przetrzeć olejem mineralnym do kontaktu z żywnością. Równolegle pojawiła się orzechowa wersja ręcznego młynka AeroPress.
Sześć razy drożej niż oryginał
Cena mówi tu najwięcej. W sklepie producenta klasyczny Original kosztuje w promocji 130 zł, kolorowe i Clear około 150 zł, a szklany Premium 630 zł w promocji, cena regularna blisko 800 zł. Premium Walnut za 249,95 dolarów jest więc pięciokrotnie droższy od modelu, od którego wszystko się zaczęło. Polskiej ceny ani terminu dostępności u dystrybutorów na razie nie znamy.
Gerard Meyer, prezes AeroPress, tłumaczy premierę zmianą roli kuchni. Jego zdaniem sprzęt do kawy przestał być czymś, co chowa się do szafki, i ma stać na blacie na widoku. To uczciwe postawienie sprawy. Nikt nie udaje, że orzech poprawia ekstrakcję.
Sprzęt, który przestał podróżować
Najciekawsze zdanie znajduje się w dziale pytań i odpowiedzi na stronie produktu. Producent wprost nie rekomenduje zabierania tego modelu w podróż.
Chociaż Premium jest zbudowany tak, aby działał jak nasze inne ekspresy do kawy, nie zalecamy go w podróży. Oczywiście, jak zawsze w przypadku szkła, zaleca się trochę dodatkowej ostrożności podczas obchodzenia się z nim, ponieważ może się stłuc.
W przypadku marki, która zbudowała pozycję na lekkości i odporności, to wyraźna zmiana kierunku. AeroPress zaczynał od rozwiązania problemu dobrej kawy poza domem. Wersja Walnut odpowiada na inne pytanie. Chodzi o to, co postawić obok młynka i wagi, kiedy kawowy kącik staje się częścią wystroju mieszkania.
Nie jest to ruch odosobniony. Rynek domowego sprzętu do kawy od kilku lat przesuwa się w stronę przedmiotów, które mają dobrze wyglądać na półce. AeroPress dołącza do tego trendu późno, ale konsekwentnie. Najpierw były kolory, potem szkło i stal, teraz drewno.
Polska droga AeroPressu prowadzi przez zawody
W Polsce ten zaparzacz ma inną historię niż na rynkach, gdzie sprzedaje go głównie wygoda. U nas rozpoznawalność zbudowały Mistrzostwa Polski AeroPress, czyli krajowa część World AeroPress Championship. Już w 2019 roku, gdy finał gościła warszawska palarnia Czarna Fala, wystartowało 81 osób.
Prawdziwy zwrot nastąpił, kiedy zawody wyszły poza stolicę. W sezonie 2022 organizatorzy, AeroPress Poland i Cophi Solutions, rozegrali eliminacje regionalne. Trzech najlepszych z każdego regionu spotkało się w sierpniu na finale w Warszawie. Rok później eliminacje odbyły się już w 14 miastach. W 2025 roku było ich 22 w 18 miastach, a tegoroczny sezon utrzymał tę skalę.
Formuła tłumaczy, dlaczego to działa. Wszyscy parzą tę samą kawę, której pochodzenie do końca pozostaje tajemnicą. Obok zawodowych baristów stają osoby parzące w domu. Każde eliminacje gości lokalna kawiarnia lub palarnia, więc zawody stają się pretekstem do spotkania całego środowiska w danym mieście.
Znam to z własnego doświadczenia. Kilka lat temu sam wystartowałem w zawodach. Chwila przy stanowisku, obok dwójki rywali, szybko uczy pokory wobec przepisu, który w domu wychodził bez zarzutu. Uczy też czegoś ważniejszego. Przy stole sędziowskim liczy się wyłącznie napar w filiżance, a zaparzacz za 150 zł daje dokładnie te same szanse każdemu.

Dla kogo jest Walnut
Podsumowując Premium Walnut budzi mieszane odczucia. Polska scena pokochała AeroPress za to, że jest demokratyczny. Tani, prawie niezniszczalny, dostępny dla każdego, kto chce spróbować sił w eliminacjach. Wersja z orzecha stoi na przeciwnym biegunie. Wymaga ostrożności, pielęgnacji i budżetu, za który można kupić sześć klasycznych zaparzaczy.
Nie musi to być zarzut. Jeden produkt może pełnić dwie role, o ile producent nie zapomni o pierwszej. Dopóki Original zostaje w ofercie i na stanowiskach zawodników, wersja Walnut jest dodatkiem dla osób, które parzą codziennie w tym samym miejscu i chcą, żeby sprzęt cieszył oko. Pytanie, czy kawa z niej smakuje lepiej, ma prostą odpowiedź. Smakuje tak samo.
Jeśli chcesz zrozumieć, skąd w Polsce wzięła się ta sympatia do AeroPressu, posłuchaj odcinka Podcastu o Kawie „Aeropress 2025. Mistrzostwa Polski”. Paulina Ostrowska opowiada w nim, jak wyglądają eliminacje od kuchni i dlaczego trafiły do tylu miast.